czwartek, 3 kwietnia 2014

To, co pozostaje...

To, co pozostaje to:
Pocięte rakami spodnie, palec w kolorze indygo, naderwany mięsień łydki, cieknący po plecach pot, zażenowanie własną kondycją, śnieg, który jest twoim wrogiem.

To, co pozostaje to:
Wszechobecna cisza, niebo w kolorze lapis-lazuli, majestat białych gór, błoga samotność, endorfiny triumfu, ogrom przestrzeni, śnieg, który jest twoim przyjacielem.

Tatry Wysokie, Widok z Baraniej Przełęczy (2393 m n.p.m.), 30.03.2014

6 komentarzy:

  1. Cisza i jeszcze raz cisza. Tego będzie mi najbardziej brakować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie najbardziej brakuje mojej myśli przewodniej z naszej wyprawy, czyli: "Jak ja, kurka wodna, teraz stąd zejdę?!"

      Usuń
  2. Gratuluję i zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń