Dobry deszcz ma to do siebie, że skutecznie przegania ze szlaków większość wycieczkowiczów; Dobry deszcz ma to do siebie, że góry znów stają się tym czym były przed tysiącami lat; Dobry deszcz ma to do siebie, że za jego sprawą, znów choćby przez ułamek sekundy zaledwie możemy poczuć - posługując się słowami Josepha Conrada - jakbyśmy wędrowali po prehistorycznej ziemi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 stycznia 2017
niedziela, 7 sierpnia 2011
Drużyna Pierścienia...
Złamanie ręki Marty było dla nas doskonałym pretekstem by wypad w Beskidy odkładać do czasu zaleczenia kontuzji. No ale wreszcie, wymówki się skończyły. Sobotnia wyprawa z dzieciarnią na Skrzyczne.
Marysia dzielnie towarzyszyła nam w podróży, jedynie od czasu do czasu korzystając z dobrodziejstwa nosidełka dla dzieci.
Największą nagrodą dla dzieciaków na szczycie okazała się możliwość poznania krasuli w barwach Milki.
Marta zdobyła Medal Turysty z uroczym błędem ortograficznym - 'Shronisko Skrzyczne'
Marysia natomiast zaopiekowała się kulkowym pieskiem, karmiąc go niczego sobie kamieniami.

Na koniec dwa widoczki z Jaworzyny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)