Wyłowione gdzieś z zakamarków dysku. Tatry latem. Wydaje się, że minęła wieczność.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podhale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podhale. Pokaż wszystkie posty
piątek, 26 grudnia 2014
poniedziałek, 6 października 2014
Dolce far niente
Na polanę prowadziło strome podejście przez las i choć droga wiodła w cieniu, to przez gałęzie co chwilę prześwitywały ostre, słoneczne błyski. Zwyczajny las zanurzony w świetle złotego popołudnia zdawał się być magiczny do tego stopnia, że nie zdziwiłbym się gdybym nagle ujrzał tabliczkę z napisem Beware the Jabberwock i Kota z Cheshire na jednej z gałęzi. Po kilku minutach ścieżka wprowadziła mnie wąskim, zanurzonym w liściach korytarzem wprost na skąpaną w słońcu polanę. Było nieznośnie gorąco, a gzy, szczególnie te bydlęce, wyjątkowo olbrzymie, cięły na potęgę. Powoli rozejrzałem się dookoła...
środa, 17 września 2014
niedziela, 2 marca 2014
W poszukiwaniu zimy...
W poszukiwaniu zimy wyskoczyliśmy na krótką chwilę do miejsca, w którym przynajmniej teoretycznie, powinno być jej najwięcej. Co prawda na szlaku jak i na samej Wielkiej Polanie Małołąckiej trafiliśmy jedynie na delikatne muśnięcie zimy, mimo to dzieciarnia miała wiele radochy. Szczególnie podczas powrotu, gdy skromne płaty śniegu zamieniły się w lodowe ślizgawki.
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)