Wyłowione gdzieś z zakamarków dysku. Tatry latem. Wydaje się, że minęła wieczność.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małopolskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małopolskie. Pokaż wszystkie posty
piątek, 26 grudnia 2014
poniedziałek, 6 października 2014
Dolce far niente
Na polanę prowadziło strome podejście przez las i choć droga wiodła w cieniu, to przez gałęzie co chwilę prześwitywały ostre, słoneczne błyski. Zwyczajny las zanurzony w świetle złotego popołudnia zdawał się być magiczny do tego stopnia, że nie zdziwiłbym się gdybym nagle ujrzał tabliczkę z napisem Beware the Jabberwock i Kota z Cheshire na jednej z gałęzi. Po kilku minutach ścieżka wprowadziła mnie wąskim, zanurzonym w liściach korytarzem wprost na skąpaną w słońcu polanę. Było nieznośnie gorąco, a gzy, szczególnie te bydlęce, wyjątkowo olbrzymie, cięły na potęgę. Powoli rozejrzałem się dookoła...
środa, 5 marca 2014
Tatrzańskie
Każde z tych miejsc
trzeba zapamiętać dokładnie
kamień po kamieniu
rysę po rysie
krok po kroku
bo zdarzyć się może
każdego dnia
że wejdziesz
na drogę
w doliny
bez powrotu
…….
trzeba zapamiętać dokładnie
kamień po kamieniu
rysę po rysie
krok po kroku
bo zdarzyć się może
każdego dnia
że wejdziesz
na drogę
w doliny
bez powrotu
…….
Aleksander Wojciechowski, Tatrzańskie
Subskrybuj:
Posty (Atom)