niedziela, 24 lipca 2011

Przypływ, Odpływ, Fala za falą...

Foliowa, bezradna torba, tańczy na piasku smagana wiatrem niczym w American Beauty. Cień spacerującej pary wędruje wzdłuż brzegu jak odbicie zagubionych dusz. Niebo leniwie zasnuwają stalowo-niebieskie chmury zwiastujące nadchodzące cztery lata deszczu. Gdzieś w oddali popiskujący miarowo dźwięk wykrywacza metalu zlewa się z brzmieniem spieszących się fal.







1 komentarz:

  1. ostatnie jak kadr z niszowego amerykańskiego kina.

    OdpowiedzUsuń