Na przełomie kwietnia i maja Polska staje się prawdziwym królestwem rzepaku. Gnając A4-ką w kierunku Wrocławia co chwilę mijam żółto-zieloną szachownicę, której intensywność barw zdaje się zaprzeczać naturze. Utkane rzepakiem wzniesienia w okolicach Góry Św. Anny, co prawda nieco mniej majestatyczne niż norweskie Lofoty, mają w sobie tą samą magnetyczną moc przyciągania. Zazwyczaj gdy docieram tam z aparatem, to po rzepaku nie ma już śladu. Tym razem jednak, widnokrąg dodatkowo przyozdobiło złote światło wschodzącego słońca.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzepak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzepak. Pokaż wszystkie posty
sobota, 3 maja 2014
poniedziałek, 16 maja 2011
Poranna Wyprawa
To miał być piątkowy, w pełni kontrolowany, wieczorno-nocny wypad na zdjęcia. Perfekcyjnie zaplanowane miejsce, transport, rozpoznana optymalna lokalizacja fotografów oraz położenie słońca i pogoda.
Skończyło się jak zwykle u nas...
Sobotnim, całkowicie niekontrolowanym wyjazdem na wschód słońca. Miejsce oraz sposób transportu rozesłałem SMSem w piątek o 22:56. W sobotę o 4:12 już spóźnieni, gnaliśmy z Bartkiem A4-ką do Imielina, gdzie czekać na nas miał Piotrek. Zdążyliśmy przed pojawieniem się słońca nad zalewem w Dziećkowicach, w czym wydatnie pomogła nam urokliwa mgła z nad tafli jeziora. A później...
...później zaczęło się świetlno-mgliste widowisko z wędkarzami w tle...
...oraz na pierwszym planie.
Pojawiające się nad taflą zalewu słońce zabarwiało niebo na ogniste kolory...

...by na chwilę przygasnąć...
...a zaraz potem eksplodować!
Ostre światło zmusiło nas do przerzucenia się na chwilę na tryb "makro"...

...a także zmierzenia się z trudnymi dla fotografa warunkami.
Przed odjazdem wypatrzyliśmy jeszcze pobliskie wzgórze a na nim pola...
...i rzepak z Beskidami w tle.
Cholera, nie wiem teraz czy jest sens planować następny wyjazd kiedy te nieplanowane tak udanie wypadają?
Skończyło się jak zwykle u nas...
Sobotnim, całkowicie niekontrolowanym wyjazdem na wschód słońca. Miejsce oraz sposób transportu rozesłałem SMSem w piątek o 22:56. W sobotę o 4:12 już spóźnieni, gnaliśmy z Bartkiem A4-ką do Imielina, gdzie czekać na nas miał Piotrek. Zdążyliśmy przed pojawieniem się słońca nad zalewem w Dziećkowicach, w czym wydatnie pomogła nam urokliwa mgła z nad tafli jeziora. A później...
...później zaczęło się świetlno-mgliste widowisko z wędkarzami w tle...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)