Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 stycznia 2017

Virginia '92

W 1992 roku w Kingdom, tak pięknym jak to możliwe jest tylko w amerykańskich filmach prowincjonalnym miasteczku w stanie Virginia znika młody chłopak. Śledztwo w sprawie zaginięcia Lucasa obejmuje świeżo upieczona agentka FBI Anne Tarver, której pomaga bardziej doświadczona lecz z pewnych tajemniczych względów odstawiona na boczny tor, agentka Maria Halperin. Obie ruszają na spotkanie z rodzicami zaginionego i od tego momentu nic już nie będzie tym, czym wydawało się na początku tej opowieści...

Fabuły stworzonej przez Jonathan Burroughsa nie powstydziłby się sam David Lynch i jest to prawdziwa gratka dla miłośników składania większej historii z porozrzucanych po całej opowieści drobnych okruchów. Niesamowity klimat na granicy snu i jawy niczym w Twin Peaks (do którego zresztą Viriginia fragmentami nawiązuje), czy też True Detective okraszony absolutnie fenomenalną ścieżką dźwiękową Lyndona Hollanda, która ma niebagatelny wpływ na odbiór całości (wystarczy posłuchać utworu umieszczonego poniżej). Dodatkowo autorzy sięgnęli po znane do tej pory z kina cięcia montażowe, które nadają całości filmową dynamikę. Jedyne czego mi w tej opowieści zabrakło, to więcej gameplay'u, gracz bowiem ograniczony jest  do podążania wytyczoną przez scenarzystów ścieżką za pomocą klikania od czasu do czasu tu i ówdzie. Nie zmienia to faktu, że poznawania tajemnic Virginii sprawiło mi w 2016 roku niesamowitą frajdę.



Poniżej jeden z utworów z fenomenalnej ścieżki dźwiękowej do Virginii.



Pełna lista ukończonych w 2016 roku gier:
1. Dragon Age: Inkwizycja
2. The Walking Dead #01
3. Crysis 3
4. Sleeping Dogs
5. DmC
6. Deus Ex: Human Revolution
7. Batman Arkham Asylum
8. Faster Than Light
9. Virginia

niedziela, 17 listopada 2013

Legenda o barwurowej Barbarze

Poniżej Barbara brawurowo brnie przez hordy barbarzyńców w rytm rockowych riffów, a my jesteśmy stadnie urzeczeni Rayman Legends, bez wątpienia platformówką dekady. Pierwsze zachwyty wywołuje oczywiście oprawa audiowizualna, ale to co zdumiewa jeszcze bardziej to różnorodność gry rozumiana zarówno jako bogactwo wykreowanego świata jak i repertuar rozgrywki: kilkunastu bohaterów do wyboru (w tym rzecz jasna niepokorna Barbara absolutna faworytka moich córek), ponad sto dwadzieścia dających ogromną frajdę, zróżnicowanych poziomów do przejścia, które wymagają nie tylko zwinnych palców ale i sprawnych szarych komórek, możliwość grania w czwórkę lokalnie (cztery pady i do dzieła!) a także via sieć (nie wymaga konta Gold na Xbox Live!), rywalizacja w Wyzwaniach Tygodnia i Dnia z innymi mieszkańcami naszego globu, hodowla poczwarek, które otrzymuje się w zamian za osiągnięcia i do tego czort jeden wie co jeszcze, gramy bowiem - i ta liczba mnoga jest tu jak najbardziej wskazana bo grają w naszej rodzinie wszyscy - już dwa tygodnie, a Rayman Legends wciąż nas czymś zaskakuje i - przede wszystkim - nie nudzi. A plansze muzyczne, takie jak ta poniżej, wznoszą tę grę na poziom zarezerwowany dotychczas jedynie dla sztuki.


Wszystkim niezdecydowanym posiadaczom Xboxa 360 polecam DO POBRANIA TO DEMO, przekonacie się sami. Oj przekonacie!