niedziela, 1 stycznia 2017

Laura P.

Podsumowanie tego, co w 2016 roku zrobiło na mnie wrażenie zacznę od kategorii, która jest przeze mnie najbardziej zaniedbana. Tak się składa, że muzyki słucham zdecydowanie zbyt rzadko, a jeśli już, to głównie tego co grywają w moim samochodowym radio, czyli - jakby to nazwał mój dobry kolega - mainstreamowego szamba. W ten oto sposób gdzieś na falach eteru wyłapałem (a wraz ze mną pewnie połowa ludzkości) głos prawdziwie nieprzeciętny, należący jak się później okazało do równie nietuzinkowej postaci. LP - Laura Pergolizzi i jej album Death Valley jak dla mnie to muzyczne odkrycie poprzedniego roku, szczególnie w takim wykonaniu jak te poniżej.


piątek, 30 grudnia 2016

Dwa tysiące szesnasty...

Dzisiaj bardzo krótkie podsumowanie dwa tysiące szesnastego. Można powiedzieć, że to taki rok w liczbach. W kolejnych wpisach już w nowym roku będzie odrobinę więcej na każdy zinwentaryzowany tutaj temat, a nawet na kilka tych, których w liczbach nie skatalogowałem. Więcej o tym, co było na plus, a co zdecydowanie na minus. Zatem do dzieła: 

Przebiegłem 2251km, co zajęło mi 230 godzin; przeczytałem (nad czym ubolewam) 29 książek co daje średnio raptem jedną książkę na dwa tygodnie; obejrzałem w całości 5 seriali w tym dwa, z których oglądania zdecydowanie powinienem zrezygnować po drugim odcinku; ukończyłem 9 gierek łącznie na X360 i PC (grając głównie po nocach); wrzuciłem tylko 6 postów na bloga (to kolejny powód do bólu) i zaliczyłem 0 (słownie: ZERO! To prawdziwy dramat!) wypadów na plenery foto. Nie policzyłem obejrzanych filmów, nie było ich wprawdzie za wiele, ale w przyszłym roku już je skataloguję.

Ta prosta wyliczanka pozwala mi ustawić priorytety na nowy rok. Wśród nich jest z pewnością większa ilość wpisów na blogu, ale o tym szerzej już w pierwszym poście w 2017-tym :)

Tymczasem życzę Wszystkim Szampańskiego Sylwestra!