czwartek, 28 kwietnia 2011

Northen Lights

Prawdopodobnie najpiękniejszy ze wszystkich Cudów Świata znajduje się na Północy, w miejscu zwanym Krainą Zórz Polarnych.

Na zrobienie tego filmu Ole Christian Salomonsen poświecił 6 miesięcy swojego życia, wykonując 50,000 zdjęć. Szacun Kolego!


In The Land Of The Northern Lights from Ole Christian Salomonsen on Vimeo.

niedziela, 24 kwietnia 2011

Wielkanocne pstrykanie...

Ostatni, "niezwykle udany" wyjazd na zdjęcia sprawił, że swój krótki, świąteczny urlop chcę wykorzystać w dużej mierze na zabawę aparatem. W Wielką Sobotę zabrakło nieco czasu by popstrykać w przepięknej pogodzie, w Niedzielę zatem planowałem odbić to sobie z nawiązką. Wielkanocny poranek przywitał mnie słońcem, z czasem jednak było coraz gorzej. Najpierw pogoda w kratkę a potem już tylko chmury i deszcz.

Kuszony przez Teściową smakowitymi, świątecznymi potrawami (o wyższości świąt Wielkanocnych nad świętami Bożego Narodzenia więcej w następnym wpisie) a także przez Teścia i Szwagra, powiedzmy, smakowitymi napitkami, w obliczu niepewnej pogody miałem poważny dylemat czy sobie jednak nie odpuścić. Szare niebo nie zwiastowało niczego dobrego. O 17:30 zdecydowałem się jednak wyruszyć nad jezioro Pluszne z postanowieniem, że nawet jeśli nie będzie stosownych warunków to przynajmniej poszukam sobie ciekawych miejscówek na późniejsze wypady. Okazało się, że tym razem Matka Natura przygotowała dla mnie niespodziankę.

Zachód słońca w Pluskach choć bez fajerwerków okazał się całkiem przyzwoity. Kilkanaście minut słońca na bezludnej plaży pozwoliło mi poczuć foto-feeling i wypróbować nowy statyw.

niedziela, 17 kwietnia 2011

Epic Fail!

O 4:07, na trzynaście minut przed planowaną pobudką zdecydowanym ruchem ręki wyłączyłem budzik w telefonie. Chociaż zazwyczaj w dupie mam wstawanie o tak nieludzkiej porze, szczególnie w Niedzielę, tym razem chciałem zmierzyć się ze wschodem słońca nad zalewem w Dziećkowicach, sprawdzając w terenie nowy statywik. Lenistwo przeważyło. Po szybkim rozważeniu wszystkich za i przeciw, odwróciłem się na drugi bok i ponownie zanurzyłem się wprost w objęcia Morfeusza.

Drugie zerknięcie na zegarek - 5:07. Jak się ruszę to zdążę dojechać przed 5:40 czyli tuż przed 'show' matuli Natury. Zerknąłem przez okno. Pogoda ok.

Wskoczyłem w znoszone jeansy i polar, którego istnienie przeczy prawom fizyki. W lewą rękę złapałem torbę ze sprzętem, w prawą nowy statyw. Rytualne poszukiwanie dokumentów i kluczyków do samochodu. Biegnąc na dół niemal spadłem ze schodów. Jeszcze buty, sznurówki, drzwi i jazda. Na trasie S1 nieco mglisto, będą fajne foty. Gnam na wyścigi, światła coraz więcej czasu coraz mniej. Jeszcze pod jezioro trzeba podjechać a nie bardzo pamiętam drogę. Lewo, prawo, długo prosto. Kończy się asfalt, zaczyna się las. Znowu drzwi, sprzęt, statyw. Prawie biegiem do brzegu. Miejscówka jest ok, warunki też. Uśmiechnąłem się do siebie - zaraz się zacznie! Rozłożyłem statyw, wyjąłem aparat, zmieniłem portretówkę na szeroki kąt, dokręciłem polar. Jeszcze tylko przełącznik na 'on' i...

KURWA, KURWA, NO ŻESZ KURWA MAĆ!

Akumulator został w domu, w ładowarce.

Złożyłem statyw, odkręciłem polar, aparat ze złością schowałem do torby. Odwróciłem się i na chwilę usiadłem na brzegu. W oddali szybko przebiegły trzy sarny. Niebo jak kożuchem mleka pokryte białą mgłą, zaiskrzyło wnet szkarłatem. iPhone'm strzeliłem pożegnalną fotę. Tak tylko, pro-forma.

czwartek, 14 kwietnia 2011

Regan

Foto-polowanie z dzieciakami w Leśnym Parku Niespodzianek w Ustroniu. Warto. W szczególności dla pokazu dzikiego ptactwa (zawsze o 11:00) - takiego jak ten Orłan Bielik - latającego jakieś 12mm nad głowami przerażonej widowni.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Wiosna Przyszła

To już nasz drugi pobyt w Beskidzie Śląskim tej wiosny. Dobry prognostyk na cały rok. W zeszłym bowiem, nasz pierwszy pobyt 'wiosenny' w górach miał miejsce w okolicach sierpnia :)

Widok z Czantorii. 03.04.2011.